Majówka 2025 – Stambuł

Nigdy nie byliśmy dłużej w Turcji, więc majowy długi weekend był doskonałą okazją, żeby trochę odsłonić to miejsce.

Stambuł to fascynujące miasto położone na styku Europy i Azji, rozciągające się po obu stronach Bosforu. Przez wieki był stolicą wielkich imperiów – rzymskiego, bizantyjskiego i osmańskiego – co widać w jego niezwykłej architekturze i zabytkach, takich jak Hagia Sophia czy Błękitny Meczet. To miejsce, gdzie nowoczesność miesza się z tradycją, a tętniące życiem bazary sąsiadują z nowoczesnymi dzielnicami. Stambuł zachwyca także kuchnią, widokami nad wodą i niepowtarzalną atmosferą.

Po przylocie postanowiliśmy dojechać na miejsce docelowe autobusem. Teoretycznie krócej oraz, jak się wydawało – bliżej naszego hotelu. Zostaliśmy wkreceni w lokalną maszynę marketingowa i zwerbowani do zakupu miejskiej karty komunikacyjnej. Sprzedano nam dwie takie karty, chociaż – jak się później okazało – jedna jest wystarczająca na kilka osób. Co zrobić.

Most bosforski

Metrem dojechaliśmy do Üsküdar. To azjatycka część Stambułu.

Liczyłem na porządnego kebaba, jednak trochę się zawiodłem – być może trzeba bardziej poszukać.. Chociaż myślę, że akurat tam prym wiodą przede wszystkim droższe bary i bardziej reprezentacyjne restauracje. Ogólnie odniosłem wrażenie, że trochę brakowało tam autentyczności. Mimo wielu ograniczeń, część europejska sprawia jednak wrażenie bardziej tętniącej życiem, zaskakującej wieloma niespodziankami.

Metro pod cieśniną bosforska nie było zbyt dobrze oznakowane na mapach i mieliśmy trochę problemów ze znalezieniem połączenia na drugą stronę.

Haghia sofia

Hagia Sophia to jeden z najważniejszych zabytków Stambułu. Została zbudowana w VI wieku jako kościół bizantyjski, później była meczetem, następnie muzeum, a obecnie ponownie pełni funkcję meczetu. Przez wieki symbolizowała potęgę Konstantynopola i zachwycała innowacyjną kopułą oraz bogatymi mozaikami.

Z uwagi na zaporową cenę za bilet i to, że mieliśmy dość ograniczony czas, postanowiliśmy, że ominiemy te atrakcje. Zamiast tego, zwiedziliśmy pobliski błękitny meczet – porównywalnie atrakcyjny, a dodatkowo z darmowym wstępem.

Most Galata i jedzenie

Most Galata to dosc ciekawe miejsce. Zobaczyć tu można wielu rybaków, którzy – patrząc pobieżnie na rezultaty ich połowów – nie będą musieli biegać do rybnego przed powrotem do domu.

Oprócz tego jest sporo barów, znakomitych, jednak dość drogich. No dobra, zjedliśmy w jednym… Na uwagę zasługują miejsca, gdzie serwowany jest lokalny fast food – przystępne cenowo ryby w bułce, podawane prosto z patelni. Nieco dalej na zachód od mostu stoi barka, gdzie owe ryby są skalpowane, filetowane oczyszczane, a następnie – już na brzegu – smażone i sprzedawane zupełnie na szybko. Wszystko odbywa się sprawnie i na masową skalę.

Istanbul to miasto, gdzie kupno alkoholu – poza restauracjami i pubami – jest mocno ograniczone. Stąd też ważną dla niektórych informacją może być to, że na moście Galata mieści się również jeden z kilku w mieście sklepów monopolowych. W sklepie tym znajduje się też prowizoryczny bar, gdzie widzieliśmy paru mężczyzn rozwiązujących przy piwku krzyżówki. Niestety mie mielismy krzyżowek.. 

Jak się okazało, w tym prowizorium znajduje się też toaleta – jednak tylko dla mężczyzn. Widocznie równouprawnienie jeszcze tam nie dotarło.

Koty

W Stambule koty są dosłownie wszędzie. Chodzą po ulicach, śpią na ławkach, wchodzą do kawiarni i meczetów, jakby były u siebie. Nikt ich nie przegania — wręcz przeciwnie, ludzie je dokarmiają i dbają o nie. Lub też – skutecznie same się dokarmiają…

Śpiewy do modlitwy

Każdego dnia w każdym praktycznie miejscu słyszeliśmy gromkie nawoływania do modlitwy. Przypomina to i nie pozwala na każdym kroku zapomnieć, że Turcja to muzułmański kraj. Nie przywykłem do czegoś takiego, brzmi to dla mnie mimo wszystko dziwnie.